• Wpisów: 4
  • Średnio co: 64 dni
  • Ostatni wpis: 42 dni temu, 18:23
  • Licznik odwiedzin: 1 430 / 323 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
marysia299907
 
Następnego dnia wstałam mniej wiecej przed 12. Wczorajsza podróż mnie wykończyła.Wygrzebałam się z łóżka i zeszłam na dół. Od razu zauważyłam wszystko wysprzątane ustawione na nowe miejsce. Moja mama spała na kanapie, postanowiłam że dam jej jeszcze pospać bo pewnie wczoraj póżno sie położyła. Udałam się w kierunku kuchni w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Otwieram lodówke pusto. Hmmmmm no tak czego mogłabym się spodziewać. Szybko wbiegłam do swojego pokoju i próbowałam dostac się do pudełka z napisem " Ubrania " po ciężkich poszukiwaniach znalazłam. Wzięłam pierwszy lepszy ciuch i udałam się w kierunku łazienki. Zrobiłam niesfornego koka i ubrałam się w wcześniej znalezione rurki, podkoszulkę i mega wielką bluzę z adidasa. Po drodze zabrałam jeszcze moją torebkę z portfelem i telefonem. Cicho skradłam się do drzwi, załozyłam buty i zamknęłam mamę na górny zamek. Wyciągnełam jak zwykle poplatane słuchawki i postanowiłam udać się do sklepu po coś do jedzenia. Po drodze słuchałam mojej ukochanej piosenkarki Lany Del Rey. Uwielbiałam ją , jej piosenki sprawiały że w jakiś sposób się uspakajałam. Zdecydowałam, że pójdę do Tesco. Udałam się na dział z warzywami po drodze wziełam jeszcze picie i jakiś chleb. Nagle naszła mnie ochota na lody, wiec od razu spakowałam 2 opakowania Toffi.
- Dobry wybór - usłyszałam za mną głos, po czym szybko się odwróciłam. Na wprost mnie stał niesamowicie przystojny blondyn z niebieskimi oczami.
- A dziękuje wiem ;) - i obdarzyłam chłopaka słodkim uśmiechem.
- Niall - chłopak usmiechnął się i wyciagną ręke w moim kierunku.
- Alisa miło mi cię poznać.
Po zapoznaniu się z blondynem jeszcze jakiś czas rozmawialiśmy, gdy nagle w mojej kieszeni zaczął wibrować telefon. Na wyświetlaczu pojawiła się nazwa : mama
Aha ! Pewnie się obudziła.
- No co mamuś ?
- Ali gdzie ty jesteś ?
- Wyszlam do sklepu po zakupy juz wracam.
- Okej bo już się martwiłam.
Całej rozmowie przysłuchiwał się chłopak.
- Przykro mi ale muszę się pożegnać :)
- Aj szkoda tak miło nam się rozmawiało.
- Może się jeszcze zobaczymy ;) - obdarowałąm go uśmiechem i szybko udałam sie w kierunku kas. Za sobą słyszałam jeszcze wołanie ale nie miałam zbytnio ochoty na nowe miłosne doświadczenie bo pewnie tego chciał.
Resztę dnia spędziłam na rozpakowywaniu reszty rzeczy i porządkowaniu ubrań. Potem uruchomiłam mojego laptopa i pisałam jeszcze na fejsie z Megan co do jutrzejszego " pierwszego " dnia w szkole. Po jakimś czasie dostałam powiadomienie :
" Niall Horan wysłał zaproszenie do znajomych .... " Hmmm no nie będę taka przyjmę. Po chwilowym lookaczy informacji na jego stronie zauwazyłam że naszym wspólnym znajomym jest Megan ?! Oł noł . Od razu napisałam jej czy zna jakiegoś Nialla .
-Dziewczyno zwariowałas ? Niall to najładniejszy i najsłitasny chłopak w szkole ! On byle komu zaproszenia nie wysyła.
- Ale skąd on może mnie znać ?
- Może po prostu mu się spodobałaś i do cb zagadał ?  To typowy lovelas ;)

robiło się późno a jutro wielki dzień. Postanowiłam wziąć długą kąpiel i wcześniej położyć się spać.
__________________________________
Przepraszam że tak rzadko ale mam masakryczne problemy z komputerem i internetem .
Postaram się teraz pisać częściej dopóki ma neta .
Jeżeli podoba ci się albo nie albo masz jakieś zastrzeżenia albo rady zostaw komentarz <3
Będę wtedy wiedziała czy ktoś to w ogóle czyta i jakie jest wasze zdanie ;)
 

marysia299907
 
- Megaaan ? ! Co ty tu ... - Po tych słowach przyjaciółka obdarzyła mnie mocnym uściskiem.
- Musiałam cie zobaczyć. Jezuuu Ali jak my sie dawno nie widziałyśmy.
- Prawda , ale nadrobimy te zaległości <3
- Tak się ciesze w koncu razem.Dzień dobry pani Isabello.
Dzień dobry Megan , miło cię widzieć - odpowiedziała moja mama.
-No dobra to teraz dziewczyny szukajcie taksówki.- powiedziała mama.
- Nie trzeba , mój tata was odwiezie czeka na parkingu- oznajmiła Meg.
Zabrałyśmy walizki i ruszyłyśmy w kierunku parkingu.Po drodze opowiadałyśmy mojej mamie i tacie Meg o naszych planach. Po każdym z nich wybuchali śmiechem a my nie wiedziałyśmy dlaczego ich to bawi. Podjechalismy pod nasz " nowy " dom. Okazało się ze dom Meg jest raptem 3 domy dalej wiec był to plus.Otworzyłam drzwi. Byłam pod wielkim wrażeniem, nie zdawałam sobie sprawy że ten dom będzie taki wielki i co dopiero na tą " wille " jak ją okresliłam będzie nas stać. Szybko zwiedziłam 1 pietro , następnie udałam się na drugie nic specialnego, narazie puste białe ściany i jakieś meble . Po jakimś czasie udałam się do mojego pokoju, który znajdował się na poddaszu. Jako jedyny był już pomalowany na jasny odcień fioletu. Kolor bardzo mi się podobał , ponieważ własnie taki chciałam mieć.
- Hejo ! i jak podoba sie kolorek . - nagle weszła moja Meg.
- A ty skąd wiesz ? No to ty go pomalowałaś ? Jejku . - przytuliłam przyjaciółke - ale skad wiedziałaś , jak ty weszłaś ?
-Zawszee podobał ci się fioletowy ;) a jak tu weszłam .?  hmmmm tajemnica . Dobra ja lece bo mam jeszcze tańce a ty wyśpij się jutro bo w poniedziałek do szkoły kochana ;) Zajde o ciebie 0 8.30 bądź gotowa bo nie bd czekała .
- Dziekuje <3 Okej . - wysłałam jej buziaka.
Reszte dnia spędziłam na rozpakowywaniu ubrań i pierdułek z pudeł.Przebrałam się w piżamę i położyłam się spac. Próbowałam przypomniec sobie więcej szczegółow z poprzedniego snu ale nic .

Przepraszam że tak długo i krótko ale opuściła mnie wena : ( Kolejny rozdział w nastepnym tygodniu ; *
 

marysia299907
 
Po obgadaniu wszystkich spraw z Megan, dość późno położyłam się spać cały czas wyobrażałam sobie jak tam będzie , jacy są tam ludzie wyobrażałam sobie moja mamę, siebie szczęśliwą,na sam ten "wyobrażony" widok chciało mi się płakać. To znaczy płakać z radości że mamy szansę na lepsze życie. Gdy już udało mi się zasnąć miałam przedziwny sen, a otóż śniła mi się szkoła, stałam w opustoszałym korytarzu po chwili zaczęłam iść przed siebie. Było coraz ciemniej i ciemniej na końcu stała para która chyba się całowała , przez tą ciemność nic nie widziałam podchodziłam bliżej żeby dowiedzieć się kim byli ale gdy szłam dalej a oni jakby oddalali się. W pewnym momencie już coś widziałam, ukazywały mi się rysy twarzy i nagle ....



- Mała wstawaj , zaczynamy się pakować ci państwo co kupują nasz dom chcieli by powoli się wprowadzać .
- Josh ty zgredzie ! Zabije cię ! - po tych słowach rzuciłam brata poduszką-Yyyy czemu teraz.
- Siostra wyluzuj co ci jest .?
- Nie nic ale miałam dziwny sen i juz miałam dowiedzieć się kim byli ci ludzie musiałeś mnie obudzić.
- Oj nie przesadzaj , zdąży ci się to przyśnić jeszcze setki razy - stwierdził Josh usmiechając się - A teraz z wyra i pakuj manatki .
Wstałam z łóżka, wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i przebrałam się żeby było mi wygodniej sprzątać. Schodząc po schodach zauważyłam strasznie dużo róznych opakowań stojących koło drzwi.
- Cześć skarbie - powiedziałą mama po czym dała mi causa.
- Dzień dobry mamuś : ) - uśmiechnęłam się i zabrałam się za kosztowanie wybornych kanapek mojej mamy. Po 10 minutach byłam najedzona i gotowa do pakowanie. Pędem ruszyłam na góre, po drodze zabierając kilka pudełek na graty.
- No to do dzieła Alisa, dasz rade.
Całe pakowanie zeszło mi mnóstwo czasu ponieważ z każdą napotkaną rzeczą miałam wspomnienia i za każdym razem gdy znalazłam taką rzecz zamykałam oczy i przypominałam sobie te piękne chwile które towarzyszyły mi podczas mojego dzieciństwa, bo właściwie wszystkie te najważniejsze rzeczy były z lat mojego dzieciństwa, był to jedyny okres w moim życiu w którym naprawdę byłam szczęśliwa. Gdy przekopywałam szafę znalazłam moja ulubioną zabawkę która kiedyś podarował mi tata. był to szary zwykły króliczek ale miałam do niego sentyment.Spakowałam więc go do tych bardziej potrzebnych rzeczy.Wszystkie pudła dobrze zakleiłam taśmą żeby po drodze nic się nie uszkodziło.I tak dobiegł wieczór, przez te wszystkie wspomnienia z dzisiejszego dnia nie miałam ochoty juz na nic więc załozyłam słuchawki i połozyłam się na łóżku, nie trzeba było długo czekac wystarczyła jedna piosenka i juz zasnełam.Jednak tej nocy nie przyśniło mi się nic .
Rano mama oznajmiła że rodzina chce juz od zaraz sie wprowadzić wiec przebookowała bilety na dzis na 18 . S twierdziła że nie ma po co tu siedziec gdy i tak nic nie robimy, moje papiery ze szkoły zabrane wszystko spakowane więc jestem gotowa . Przez  reszte dnia siedziałam bezczynnie oglądając telewizje.Po chwili zawołała mnie mama.
- Ali , znalazłam fajny dom, wcale nie taki drogi w centrum niedaleko Megan , chodź zobacz.
Szybko podniosłam sie z kanapy.
- Gdzie, gdzie, gdzie ?- zaczęłam przeglądać magazyn.- Podoba mi się , naprawde bardzo ładny.
- Okej to dzwonie.

Po jakiś 10 minutach mama oznajmiła że dom jest już nasz. Nie mogłam sie doczekać żeby zobaczyć go i Megan.Niedługo lot, wiec zabrałam podręczne walizki i razem z mamą wyruszyłyśmy na lotnisko.Lot trwał ok 2 godzin, gdy wylądowałysmy na lotnisku czekała mnie miła niespodzianka ...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

marysia299907
 
- Alisa wstawaj spóźnisz się do szkoły !
- Tak juz już .
Zapowiadał się kolejny niemiły dzień w szkole, od niedawna rutyna.Szybko ubrałam jeansy, oversizowy szary sweterek i założyłam conversy. Wpadłam pędem do łazienki żeby ogarnąć włosy , i zrobić lekki makijaż. Po 15 minutach byłam gotowa do wyjścia lecz moja mama nie chciała mnie puścić bez śniadania . Jeszcze tylko buziak w polik i wychodzimy . W drodze do szkoły jak zwykle słuchałam muzyki miałam blisko więc nie opłacało mi się jeździć autobusem czy samochodem . Po wejściu do budynku udałam się do szafki żaby zostawić książki , jak zwykle byłam obiektem wszelkiego zainteresowania. A to wszystko przez ostatnie zdarzenia. Mój brat podejrzewany był o zamordowanie nauczycielki z mojej szkoły , która mieszkała na przeciwko, było mnóstwo dowodów oraz nawet świadków którzy potwierdzili że był w jej domu , wszystko wskazywało na niego lecz został uniewinniony ponieważ policja znalazła nowego podejrzanego, dlatego jego narazie zostawili w spokoju . Miałam z nią trochę na pieńku dlatego mój brat poszedł z nią porozmawiać i wszystkie ślady wskazywały na niego . Ludzie słuchając plotek i od razu we wszystko wierzą dlatego cała szkoła już wiedziała i patrzyła na mnie jak na morderce a moja rodzina nie ma z jej śmiercią nic wspólnego. Mniejsza o to ,i tak zawsze czułam się samotna. Bardzo brakowało mi mojej przyjaciółki która mieszkała w Londynie to trochę daleko ode mnie więc jedynym kontaktem był skype . Po lekcjach od razu udałam się w kierunku domu . Po przekroczeniu próg widziałam uradowaną minę mojej mamy .
-Heej - powiedziałam uśmiechając sie do niej- cos sie stało ?
- Oj stało się skarbie , całkowicie uniewinnili Josha!
- Jejku ! - przytliłam ją - Tak się ciesze !
- To pierwsza wiadomość a jeszcze druga. Pamiętasz jak starałam sie o prace w Londynie jakieś półgodziny temu dzwonili i powiedzieli że mają dla mnie ofertę .
- Mamo ! Tak się ciesze, nareszcie ty będziesz robić to co zawsze chciałaś a ja będę blisko Megan .
Tak się cieszyłam, w końcu moja mama będzie szczęśliwa i ja . To najpiękniejszy dzień w moim życiu do tej pory .Miałyśmy tydzień do wylotu, Josh natomiast juz od dawna miał w planach się wyprowadzić więc wszystkim się ułożyło. W końcu miał prawo do normalnego życia po tym wszystkim.
Hmmm tylko w tym nowym pięknym, " nowym " życiu brakuje jeszcze jednej osoby moje ojca . Jego też mi brakuje jeszcze bardziej niż kogo kolwiek, był pilotem samolotu kiedyś doszło do turbulencji, musieli awaryjnie lądować. Pasażerowie przeżyli i pewnie do teraz mają się dobrze ale niestety tata zmarł na wskutek wielu urazów. To przykre ale jestem z niego dumna , bo poświęcił własne życie żeby uratować resztę ludzi na pokładzie.
Od razu po tym jak dowiedziałam się tych wspaniałych wiadomości poszłam porozmawiać z moją najlepszą kumpelą. Na szczęście był piątek więc mogłyśmy się nagadać i planować wyjścia dowoli.


.....
Pokaż wszystkie (6) ›